Minęły trzy letnie miesiące i nadszedł czas na kolejny wypad w Tatry. Chociaż prognozy były kiepskie chętnych nie brakowało. Na dwie godziny przed wyjazdem nastąpiło gwałtowne załamanie pogody. Można powiedzieć, że ścigaliśmy się z przemieszczającym się frontem atmosferycznym na wschód. 
Wyjazd w góry to oczywiście kilometry pieszych wędrówek, walka nie tylko z pogodą ale również z kondycją fizyczną. Ale warto było. Przeszliśmy wiele górskich szlaków, po czujnym okiem naszego starego, dobrego znajomego pana Marcina z TOPRu.
Ostatni dzień – tradycyjnie relaks po trzech dniach wytężonego wysiłku. Jedziemy do term chochołowskich. Jeszcze tylko ostatnie zakupy, prezenty i o 16.00 ruszamy do Zgorzelca.
Trochę statystyki: przeszliśmy łącznie 54.06 km, spaliliśmy 12.576 kcal, nawodnienie 6.07 l, 19 godz. i 19 min – tyle czasu chodziliśmy po górach 41 uczniów z klas III a, e, c, II c, d, f I b, c, d oraz z 3 gimnazjum
Tradycyjnie na koniec- bardzo dziękuję w imieniu młodzieży wspaniałym opiekunom prof. Beacie Łężnej, prof. Sylwii Wojciechowskiej za każdy pomocny gest, wielką troskę i zrozumienie, panu Szymańskiemu za wielką czujność zwłaszcza w porze snu i wam kochana młodzieży, że daliście nam troszkę pospać -))) i nie tylko. Dla klas trzecich to był niestety ostatni wspólny wyjazd, bardzo nam będzie Was brakowało ale pewnie na szlakach pięknych naszych Tatr nie raz się spotkamy – oby. I to powtarzane przeze mnie słowa ; Góry są środkiem, celem jest człowiek…. zapamiętajcie na zawsze. Waszych młodszych kolegów zapraszam już za osiem miesięcy na kolejny wyjazd.
Dzięki, że mogliśmy być razem
K. Walotka :-)))